„Szczęśliwi czasu nie mierzą? Mierzą, tylko nie przy użyciu zegarka i kalendarza, ale za pomocą słów, którymi opisują obrazy. Na tych obrazach widać fotografie ich przeżyć. Mają na nich rozdziawione usta, jak dzieci.” Maciej Bennewicz

 

Pewnego dnia wybrałam się do Positano. Podróż z Neapolu wiodła do Sorrento kolejką Circumvesuviana zostawiając w tyle Pompeje i zbocza Wezuwiusza. Podróż była o tyle ciekawa, że do wagonu wpadła grupa młodych muzykantów, którzy umilali podróż grając i śpiewając szlagiery takie, jak „Americano” i „Besame mucho”… zrobiło się wesoło, a za chwilę nastrojowo i sentymentalnie.

W Sorrento miałam przesiadkę do Positano. Półwysep Sorrento to górzysty, obrębiony urwiskami skrawek lądu. Oddziela Zatokę Neapolitańska od położonej od niej na południe zatoki Salerno. Malownicza, pełna zakrętów podróż z Sorrento wzdłuż Wybrzeża Amalfi, jest obcowaniem z pięknymi górami, ślicznymi widokami i miasteczkami, które tworzą najbardziej wychwalany odcinek włoskiego wybrzeża.

Positano, kiedyś senna wieś rybacka, awansowała do rangi letniska pełnego stylowych hoteli i drenujących kieszenie butików. Positano widziane z oddali jawi się jako jedno z tych włoskich miasteczek, które najbardziej zapadają w pamięć. Zawdzięcza to wspaniałemu położeniu. Do morza opada malownicza kaskada pastelowych domostw, a towarzyszą jej strzeliste urwiska i soczysta zieleń drzewek cytrynowych. Dla mnie to miasteczko schodów i schodków prowadzących ku morzu i kwitnących pięknie migdałowców. Wędrując po mieście a raczej wchodząc i schodząc ze schodów, miałam permanentny uśmiech na twarzy a w brzuchu motyle, tak bardzo byłam szczęśliwa, że tu jestem.

Przed wyjazdem na różnych blogach i w przewodnikach przeczytałam, że w latach 60 tych XX wieku, Positano było ulubionym miejscem grupy ludzi prowadzącej „dolce vita”. To miasto doceniane było wcześniej przez takich twórców, jak Pablo Picasso i John Steinbeck.

420

414

416

423

427

429

431

433

435

436

438

440

444

PANORAMA POSITANO

Zaskoczeniem niezwykle pozytywnym w drodze powrotnej było miasteczko Sorrento. Nie omieszkałam po nim pospacerować… to miejsce jest dla mnie niesamowitym odkryciem. Celem podróży było Positano, a po drodze odkryłam Sorrento.

Swoim urokiem, zjawiskowym położeniem i magiczną wręcz siłą, zatrzymało mnie. Pierwotnie miałam zupełnie inne plany, mianowicie chciałam popłynąć na Capri, ale zmieniłam je, ponieważ poczułam, że jest to miejsce, którego szukałam, że jest to raj na ziemi … Sorrento wznosi się na nadmorskich skałach na końcu półwyspu. Miejscowość, położona nad Zatoką Neapolitańską (Morze Tyrreńskie) naprzeciw Wezuwiusza, słynie z przepięknych widoków, stąd też cieszy się dużą popularnością wśród turystów. Nazwa ‚Sorrento’ pochodzi od mitycznych Syren – ‚Surrentum’. Sorrento założone zostało najprawdopodobniej przez Greków i funkcjonowało jako grecka kolonia. Do kąpieliska, które szczyci się dobrą lokalizacją i łagodnym klimatem, przez blisko 200 lat przyjeżdżali goście z całej Europy. Ibsen napisał w Sorrento część Peer Gynta, Wagner i Nietzsche odbyli sławną sprzeczkę, a Maksym Gorki mieszkał przez ponad dziesięć lat. Czuję, że nie tylko ja dałam się oczarować Sorrento …

468

469

 

470

 

478

 

479

 

483

 

485